Sechseläuten i płonący bałwan
Za pierwszym razem, gdy oglądałem płonącego Böögga, stałem za trzema rzędami ludzi na Sechseläutenplatz, którzy jakby dokładnie wiedzieli, jak to się potoczy, a ja nie. Ktoś obok mierzył czas na telefonie. Ktoś inny cicho się zakładał, czy będzie poniżej dziesięciu minut. Gdy głowa w końcu eksplodowała, dobre dwadzieścia minut później, rozległo się raczej westchnienie niż wiwat, i wtedy zrozumiałem, że to naprawdę nie chodzi o ogień. Chodzi o liczbę.
Sechseläuten odbywa się w trzeci poniedziałek kwietnia, a jeśli prognoza na ten tydzień zapowiada się naprawdę źle, cechy przekładają je o siedem dni, zamiast paradować w ulewie w strojach z epoki. Nazwa oznacza „bicie o szóstej”, nawiązując do średniowiecznej zasady, która pozwalała rzemieślnikom kończyć pracę o szóstej, gdy dni się wystarczająco wydłużyły, zamiast o piątej jak zimą. Dzwon, który kiedyś oznajmiał tę zmianę, dawno zniknął, ale nazwa i leżąca u jej podstaw idea, że pory roku warto zaznaczać publicznym rytuałem, przetrwały go o kilka stuleci.
Cechy w strojach, w poniedziałkowe popołudnie
To, co przez dwie godziny wypełnia Bahnhofstrasse, to nie tłum festiwalowy, lecz pochód dawnych zuryskich cechów rzemieślniczych, Zünfte, z których większość od dawna nie ma nic wspólnego ze swoim pierwotnym rzemiosłem. Piekarze, rzeźnicy, winiarze, a nawet cech dla ludzi bez żadnego cechu, Zunft zur Meisen i sąsiednie cechy, jadą i maszerują przez stare miasto w strojach od gustownych historycznych rekonstrukcji po całkiem teatralne kreacje. Są orkiestry dęte, są konie i sporo świadomej siebie pompy ze strony mężczyzn, którzy resztę roku spędzają w garniturach w bankach.
Powiem wprost, że jako widowisko jest to skromne. Jeśli widzieliście Street Parade albo duży karnawał gdzie indziej w Europie, przyhamujcie oczekiwania; to bliżej dobrze zorganizowanego pochodu obywatelskiego niż imprezy. Wartość tkwi w kontekście: to zuryski establishment biznesowy zakłada aksamit i maszeruje tą samą ulicą, na której na co dzień handluje walutami i zarządza funduszami, i robi to z kamienną twarzą. Mówi coś o tym, jak miasto siebie postrzega, czego żaden przewodnik po sklepach na Bahnhofstrasse nigdy do końca nie uchwyci.
Jeśli chcecie miejsca bez płacenia za trybuny, przyjdźcie na odcinek między Paradeplatz a Bürkliplatz co najmniej 45 minut wcześniej. Jest darmowy, ale szybko się zapełnia.
Szósta godzina i ogień
Parada kończy się na Sechseläutenplatz, otwartym placu między operą a jeziorem, gdzie na tę okazję wznosi się stos wysokości mniej więcej trzech pięter. Na szczycie siedzi Böögg, druciany bałwan wypełniony watą i petardami, trzymający małą fajkę. Dokładnie o szóstej rozpala się ogień, a tłum czeka, aż eksploduje głowa.
To właśnie po to wszyscy tu przychodzą, i wiąże się z tym folklor, który Zurych traktuje na pół serio: im szybciej eksploduje głowa Böögga, tym gorętsze ma być nadchodzące lato. W 2011 roku stało się to po pięciu minutach czterdziestu dwóch sekundach i to lato rzeczywiście było ciepłe, co jest dokładnie tym rodzajem zbiegu okoliczności, który utrzymuje tradycję przy życiu. W inne lata tliło się to czterdzieści minut, bez żadnego dostrzegalnego wpływu na sierpień. Nie planowałbym wokół tego pikniku, ale też nie powiedziałbym tego Zuryszaninowi.
Jeśli oglądacie to po raz pierwszy, nie spodziewajcie się odliczania ani wielkiego dramatycznego momentu. Ogień rozwija się powoli, dym gęstnieje, a potem w nieprzewidywalnym momencie następuje huk, lecą iskry i po wszystkim. Ludzie sprawdzają czas na telefonach, śmieją się albo wzdychają, zależnie od tego, na co liczyli, i zaczynają rozchodzić się w stronę barów.
Reszta dnia, jeśli macie na to czas
Sechseläuten nie jest dniem wolnym dla większości mieszkańców Zurychu; sklepy i tramwaje działają niemal normalnie, choć niektóre firmy zamykają się wcześniej, a tramwaje od wczesnego popołudnia jeżdżą objazdami wokół starego miasta. Jeśli budujecie wokół tego dłuższy pobyt, to rozsądny weekend, by połączyć go z tym, co Zurych robi dobrze poza dniami festiwalowymi. Poranny spacer przez stare miasto przed przyjazdem tłumów albo sprawdzenie, co jeszcze dzieje się w tym tygodniu, naturalnie wpisuje się wokół parady.
Poranek przed Sechseläuten wykorzystałem na
wycieczkę z przewodnikiem na Uetliberg
, żeby zobaczyć widok na miasto i jezioro, zanim ulice wypełniły się orkiestrami dętymi. Jeśli podróżujecie z osobami mniej zainteresowanymi historią cechów,
wycieczka rowerowa po mieście z lokalnym przewodnikiem
pozwala zobaczyć dużą część starego miasta w tempie, które lepiej radzi sobie z zamkniętymi ulicami niż spacer.
A w niedzielę, przed głównym wydarzeniem, polecam spokojniejszą wersję dnia: Kinderumzug, dziecięcą paradę tymi samymi ulicami, po której pali się mniejszy Böögg dla młodszej widowni, dużo bardziej opanowaną z dziećmi niż poniedziałkowy wieczorny tłok.
Dla rodzin przebywających w mieście poza sezonem festiwalowym to samo miasto nagradza wolniejsze tempo, a kilka pomysłów z naszego przewodnika po Zurychu z dziećmi sprawdza się równie dobrze w zwykły wtorek, jak w weekend Sechseläuten.
Jeśli chcecie zobaczyć jezioro i stare miasto z innej perspektywy, gdy dym już opadnie, krótka
trasa spacerowa z kolejką linową nad jeziorem
to łatwy sposób na spędzenie reszty wieczoru, gdy tłumy na Sechseläutenplatz zaczynają się przerzedzać, i nie kosztuje nic poza biletem na transport.
Sechseläuten nie przeorganizuje podróży wokół siebie tak jak Street Parade, i nie kupowałbym biletów lotniczych wyłącznie dla niego. Ale jeśli wasze daty pobytu w Zurychu wypadają akurat na ten kwietniowy poniedziałek, warto oderwać się na popołudnie od tego, co planowaliście w starym mieście, postać na Bahnhofstrasse dla cechów i znaleźć miejsce w pobliżu Sechseläutenplatz koło wpół do szóstej na ogień. To jedna z niewielu chwil, gdy całe miasto wyraźnie zgadza się przystanąć i wspólnie na coś patrzeć, a już samo to jest wystarczająco niezwykłe, by warto było to zobaczyć.
Sezonowe atrakcje na GetYourGuide
Sprawdzone, bezpośrednio powiązane wycieczki GetYourGuide. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktowego dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, wykonane przez nas.


