Valais to kanton, w którym leży Zermatt, ale cień Matterhornu przesłania w typowym planie podróży niemal wszystko inne. A zostaje na stole naprawdę wiele: stolica kantonu z dwiema zrujnowanymi fortecami na wzgórzach, rzymskie miasto z muzeum sztuki i hodowlą psów bernardyńskich, setki kilometrów liczących sobie wieki szlaków irygacyjnych oraz dwa ośrodki narciarskie, które przyciągają zupełnie inną publiczność niż kolejki do kolejek linowych w Zermatt. Nic z tego nie wymaga rezygnacji z sieci kolejowej — Sion, Martigny i Sierre leżą na tej samej linii Simplon, która biegnie dalej do Brig i Zermatt.
Dlaczego warto zobaczyć Valais poza Matterhornem
Zermatt zasłużenie cieszy się renomą, ale jest też najdroższym i najbardziej zatłoczonym miejscem w kantonie, a jego bezsamochodowy charakter narzuca logistykę na każdym kroku. Sion i Martigny to zwyczajne szwajcarskie miasta z samochodami, supermarketami i niższymi cenami hoteli, osiągalne w mniej więcej takim samym czasie, jaki zajmuje dotarcie w połowie drogi do Zermatt. Verbier i Crans-Montana to pełnoprawne alpejskie ośrodki same w sobie, a nie dublerzy Zermatt — z własnymi sieciami wyciągów, własnymi terenami do wędrówek i własnymi słabościami, głównie kosztami oraz, poza szczytem sezonu, spokojniejszą atmosferą, którą jedni odbierają jako nudną, a inni jako ulgę.
Ten region wynagradza raczej pętlę niż pojedynczy przystanek. Sion i Martigny leżą dwadzieścia minut jazdy pociągiem od siebie i można je połączyć w jeden dzień. Verbier i Crans-Montana leżą jeszcze mniej więcej godzinę dalej, dostępne pociągiem z przesiadką na kolejkę linową lub autobus, i lepiej sprawdzają się jako osobny nocleg niż jako dodatek do jednego dnia.
Sion: dwa zamki na dwóch wzgórzach
Sion jest stolicą kantonu, zbudowaną wokół dwóch skalnych wzniesień wyrastających wprost ze starówki — Valère i Tourbillon — z których każde wieńczy fortyfikacja niemająca nic wspólnego z drugą, mimo że dzieli je zaledwie dziesięć minut spaceru.
Na Valère znajduje się warowny kościół, Basilique de Valère, a w nim najstarsze wciąż grające organy piszczałkowe na świecie, pochodzące z około 1435 roku; wciąż wykorzystywane są podczas letniego festiwalu organowego, a wizyty w kościele i małym muzeum historii są biletowane. Wejście prowadzi brukowanymi schodami przez winnice zasadzone tuż przy murach, co samo w sobie jest wystarczającym powodem, by tu przyjść.
Tourbillon, na sąsiednim wzgórzu, to ruiny XIII-wiecznego zamku, który spłonął w 1788 roku i nigdy nie został odbudowany. Wstęp jest bezpłatny i na górze nie ma nic do kupienia — tylko mury, szkielet kaplicy i widok na miasto, dolinę Rodanu i tarasy winnic, który jest chyba lepszy niż z Valère, bo nie zasłania go żaden dach. Zimą zamyka się z powodu oblodzenia ścieżek.
Między dwoma wzgórzami starówka Sion jest zwarta i przyjazna spacerom: ratusz z zegarem astronomicznym, wąskie uliczki z kilkoma dobrymi piekarniami oraz sobotni targ, na którym więcej jest miejscowych kupujących warzywa niż pamiątek. Lokalny przewodnik sprawnie przedstawia układ miasta i jego historię, jeśli nie chce się tego składać samodzielnie z tabliczek informacyjnych —
dwugodzinna wycieczka piesza po starówce Sion i obu wzgórzach zamkowych
— i jest to rozsądny sposób na spędzenie poranka, zanim popołudnie przejmą winnice.
Sion leży w centrum jednego z największych zwartych obszarów winnic w Szwajcarii, a kilku producentów oferuje degustacje w odległości spaceru od starówki. Fendant, produkowany z winogron Chasselas, to codzienne białe wino Valais; Petite Arvine i Cornalin to bardziej charakterystyczne lokalne odmiany, o które warto zapytać osobno. Degustacja z przewodnikiem eliminuje zgadywanie, które drzwi akurat są otwarte —
wycieczka piesza po Sion połączona z degustacją wina
— zamiast pukania do zamkniętych okiennic we wtorkowe popołudnie.
Martigny: rzymskie korzenie i alpejskie psy z klasztoru
Martigny leży na skrzyżowaniu dróg, które ma znaczenie od czasów starożytnych — było rzymskim miastem Octodurus, kontrolującym trasę przez przełęcz Wielkiego Świętego Bernarda do Włoch — a amfiteatr z tamtego okresu stoi do dziś, wykorzystywany dziś na letnie walki byków (własna tradycja Valais, hérens, czyli walki krów, a nie hiszpańska wersja).
Bardziej znaną atrakcją miasta jest Fondation Pierre Gianadda, prywatne muzeum sztuki i fundacja kulturalna organizująca duże wystawy czasowe — poprzednie ekspozycje przyciągały retrospektywy pojedynczych artystów, które inaczej nie zawitałyby do Szwajcarii — obok stałego muzeum motoryzacji i ogrodu z rzeźbami Rodina. To muzeum, które w skali swojego znaczenia znacznie przerasta wielkość miasta, i warto sprawdzić bieżącą wystawę przed wizytą, ponieważ atrakcja zmienia się z roku na rok.
W Martigny mieści się także siedziba Fundacji Barry, prowadzącej hodowlę psów bernardyńskich, potomków psów ratowniczych hodowanych od wieków w hospicjum na przełęczy Wielkiego Świętego Bernarda. Fundacja prowadzi w mieście centrum dla zwiedzających i psiarnie, a prywatna wycieczka skupiona na psach i historii alpejskiego ratownictwa pozwala zobaczyć więcej, niż zwykle udaje się przy samodzielnym zwiedzaniu —
prywatna wycieczka po Martigny skupiona na psach z alpejskiego klasztoru
— w tym opowieść o samym hospicjum, które leży na wysokości 2469 metrów na przełęczy i jest dostępne wyłącznie latem.
Bisses: pierwotne szlaki irygacyjne regionu
Na długo przed powstaniem szwajcarskiej sieci kolejowej rolnicy z Valais rozwiązali podstawowy problem: dno doliny otrzymuje mało deszczu, a nasłonecznione zbocza są strome i suche, podczas gdy woda z topniejących lodowców zbiera się wysoko w bocznych dolinach. Rozwiązaniem był bisse — otwarty kanał drewniany lub kamienny, prowadzący wodę kilometrami wzdłuż zbocza, by dotrzeć do winnic i pastwisk, które inaczej pozostałyby jałowe.
Kilkaset kilometrów bisses istnieje do dziś, a wzdłuż większości z nich biegnie ścieżka konserwacyjna, która stała się jedną z lepszych bezpłatnych sieci szlaków pieszych w regionie — płaska lub łagodnie nachylona, często zacieniona i prawdziwa odmiana od typowych dla Alp zejść niszczących kolana. Bisse de Savièse i Bisse de Clavau w pobliżu Sion oraz Bisse du Ro nad Crans-Montana są oznakowane i możliwe do przejścia bez przewodnika czy sprzętu technicznego, choć kilka starszych drewnianych odcinków biegnie wzdłuż odsłoniętych skalnych ścian i nie nadaje się dla osób z lękiem wysokości ani dla małych dzieci bez opieki.
Spacery wzdłuż bisses naturalnie łączą się z wizytami w winnicach, ponieważ wiele kanałów powstało właśnie po to, by nawadniać tarasy poniżej Sion, Fully i Chamoson.
Tarasowe winnice: Fully, Chamoson i zbocza Sion
Valais to największy kanton winiarski Szwajcarii pod względem powierzchni, a jego winnice są zasadzone na jednych z najbardziej stromych uprawianych zboczy w kraju — na tyle stromych, że część zbiorów wciąż prowadzi się przy pomocy wózków szynowych zamiast maszyn. Tarasy wokół Fully i Chamoson, po południowej stronie doliny między Martigny a Sion, są najbardziej malowniczym odcinkiem, ułożone w ciasne rzędy oparte o granitowe mury oporowe, z których niektóre pochodzą sprzed pokoleń.
Fendant pozostaje odmianą produkowaną w największej ilości, ale ciekawsze butelki dla kogoś, kto zna już szwajcarskie białe wina, to Petite Arvine — wytrawne, lekko słonawe białe wino — oraz czerwone Cornalin i Humagne Rouge, niemal wyłączne dla tego kantonu. Sale degustacyjne skupiają się w wioskach Chamoson, Leytron i Fully, a wynajęty samochód lub regionalna sieć autobusowa dociera do nich pewniej niż taksówka z Sion.
Zbiory trwają przez cały wrzesień, kiedy wielu małych producentów jest zbyt zajętych tłoczeniem winogron, by prowadzić degustacje, więc późna wiosna i wczesne lato to bardziej niezawodne okno na wizyty w piwniczkach, choć tarasy prezentują się najlepiej dopiero jesienią, gdy liście zmieniają kolor.
Verbier: narciarski blichtr, letnie wędrówki
Verbier to odpowiedź Valais na ośrodek narciarski budowany od zera — bez starówki, bez rzymskich ruin, po prostu wioska rozwijana od lat 50. XX wieku wokół dostępu do obszaru narciarskiego 4 Vallées, jednej z największych połączonych sieci wyciągów w Szwajcarii. Zimą przyciąga zamożniejszą i młodszą publiczność niż Zermatt, z odpowiadającym temu życiem nocnym oraz porównywalnie wysokimi cenami hoteli i szaletów.
Dotarcie tu bez samochodu oznacza pociąg do Le Châble, a następnie kolejkę linową do wioski — łącznie około trzy godziny z Zurich HB, podobnie jak podróż do samego Zermatt. Gdy wyciągi zamykają się na koniec sezonu, zwykle około połowy kwietnia, ośrodek znacznie się wycisza, aż do napływu letniego ruchu pieszego i rowerowego od czerwca.
Haute Route, wieloetapowy trawers lodowcowy łączący Chamonix z Zermatt, przebiega w pobliżu Verbier i bywa rozpoczynany lub dołączany właśnie stąd, a nie od strony francuskiej —
czterodniowy trawers Haute Route z przewodnikiem
— choć wymaga doświadczenia w poruszaniu się po lodowcu lub przewodnika i nie jest przypadkowym dodatkiem do wizyty w Valais. Dla lżejszej wersji zwiedzania prywatna sesja fotograficzna wokół wioski i jej punktów widokowych to mniej wymagający sposób na poznanie okolicy —
sesja fotograficzna z przewodnikiem po alpejskich krajobrazach Verbier
— sprawdzająca się zarówno w letnim, jak i zimowym świetle.
Crans-Montana: słoneczne plateau
Crans-Montana leży na szerokim, południowo skierowanym plateau nad Sierre, osiągalnym kolejką linowo-terenową z dna doliny, a nie krętą drogą, co czyni to miejsce nieco łatwiej dostępnym na jednodniową wizytę niż Verbier. To w rzeczywistości dwie sąsiadujące wioski — Crans i Montana — funkcjonujące jako jeden ośrodek, znany z niezwykle stabilnego nasłonecznienia dzięki ekspozycji plateau, klastra pól golfowych goszczących niemal co lato turniej europejskiego touru oraz obszaru narciarskiego, który choć mniejszy niż 4 Vallées, cieszy się dobrą opinią za jakość tras i teren przyjazny początkującym.
Podobnie jak w Verbier, większość wyciągów zamyka się wiosną i ponownie jesienią na konserwację, więc wizytę w sezonie pomiędzy głównymi porami roku warto zaplanować wokół wędrówek po niższych szlakach plateau — w tym odcinku Bisse du Ro — zamiast zakładać dostęp do wyciągów. Jeziora na plateau, kilka z nich małych i nadających się do kąpieli latem, to szczegół, który większość odwiedzających całkowicie pomija, ponieważ przyjeżdżają nastawieni wyłącznie na infrastrukturę narciarską.
Jak tam dotrzeć i poruszać się po okolicy
| Z Zurich HB do | Typowy czas podróży | Przesiadka |
|---|---|---|
| Sion | 2h15–2h30 | Lozanna lub Visp |
| Martigny | 2h30–2h45 | Lozanna |
| Sierre (dla Crans-Montana) | 2h10–2h25 | Bezpośrednio lub Visp |
| Le Châble (dla Verbier) | około 3h | Martigny |
Wszystkie cztery miejscowości leżą na głównej linii Simplon lub tuż przy niej, więc pojedynczy Swiss Travel Pass lub Half Fare Card pokrywa odcinki kolejowe; kolejka linowo-terenowa do Crans-Montana i kolejka linowa do Verbier to osobne bilety, nie zawsze wliczone w bilety wyłącznie kolejowe, więc warto sprawdzić zakres biletu, zanim założy się darmowy przejazd w górę.
Ile faktycznie kosztuje jeden dzień
| Pozycja | Typowy koszt (CHF) |
|---|---|
| Bilet powrotny, Zurych–Sion, 2. klasa | 120–130 (60–65 z Half Fare) |
| Bilet wstępu do muzeum (Fondation Pierre Gianadda) | 15–20 |
| Bilet do kościoła i muzeum na Valère | 8–12 |
| Degustacja wina (3–4 lampki, z przewodnikiem) | 25–40 |
| Obiad w restauracji średniej klasy | 25–35 |
| Karnet dzienny na wyciągi w Verbier lub Crans-Montana | 55–75 |
| Pokój dwuosobowy, Sion lub Martigny | 150–200 |
| Pokój dwuosobowy, Verbier lub Crans-Montana (sezon narciarski) | 250–400+ |
Nic z tego nie jest tanie według międzynarodowych standardów, ale niemal w każdej pozycji wypada taniej niż Zermatt, poza hotelami w ośrodkach narciarskich, gdzie ceny zbliżają się do siebie, gdy śnieg jest dobry.
Kiedy jechać
Od końca maja do początku października to niezawodne okno na winnice, bisses i oba wzgórza zamkowe w Sion, a lipiec i sierpień przynoszą upał, dzięki któremu zacienione szlaki bisses stają się naprawdę użyteczne, a nie tylko przyjemne. Wrześniowe zbiory dodają kolorytu tarasom, ale ograniczają dostępność degustacji. Od grudnia do kwietnia trwa sezon narciarski w Verbier i Crans-Montana, obramowany wiosennymi i jesiennymi przerwami konserwacyjnymi wyciągów, które częściowo zamykają oba ośrodki i warto je sprawdzić bezpośrednio przed rezerwacją podróży zbudowanej wokół kolejek linowych.
Valais poza Zermatt: najczęściej zadawane pytania
Czy Sion warto odwiedzić jako jednodniową wycieczkę z Zurychu, czy potrzebny jest nocleg?
Sion sprawdza się jako długa jednodniowa wycieczka, jeśli wyjedziesz z Zurich HB przed 8:00, ponieważ sama podróż w obie strony zajmuje niemal cztery i pół godziny pociągiem. Nocleg pozwala wejść na Valère i Tourbillon w spokojniejszym tempie i dorzucić wizytę w winnicy bez pośpiechu przed ostatnim połączeniem.
Czym dokładnie są bisses i gdzie można nimi spacerować?
Bisses to liczące sobie wieki otwarte kanały irygacyjne, które prowadzą wodę z topniejących lodowców wzdłuż stromych, suchych południowych zboczy doliny; wzdłuż wielu z nich biegną ścieżki spacerowe. Bisse de Clavau w pobliżu Sion oraz Bisse du Ro nad Crans-Montana są płaskie, zacienione i możliwe do przejścia bez przewodnika.
Czy warto odwiedzić Verbier, jeśli nie planuje się jazdy na nartach?
Latem Verbier zamienia narciarskie tłumy na piechurów i rowerzystów górskich korzystających z tych samych wyciągów, a sama wioska jest wtedy spokojniejsza i tańsza gastronomicznie niż w sezonie zimowym. Bez sportów zimowych zwykle wystarczy jednak pół dnia, chyba że planuje się przejście odcinka Haute Route.
O ile Valais jest tańszy od Zermatt?
Sion i Martigny mają ceny bliższe typowym szwajcarskim miastom, z pokojami dwuosobowymi od około 150–200 CHF wobec 250 CHF i więcej w Zermatt. Verbier i Crans-Montana znacząco zmniejszają tę różnicę w sezonie narciarskim, gdy ich własne hotele i restauracje zbliżają się cenowo do Zermatt.
Czy winnice wokół Sion i Fully oferują degustacje dla zwiedzających?
Kilka rodzinnych winnic wokół Sion, Fully i Chamoson otwiera się na degustacje bez rezerwacji w dni powszednie po południu, choć godziny bywają nieregularne, a wiele z nich zamyka się na czas wrześniowych zbiorów. Degustacja z przewodnikiem to pewniejsza opcja, jeśli harmonogram jest sztywny.
Kiedy wyciągi w Verbier i Crans-Montana zamykane są na konserwację?
Oba ośrodki zamykają większość wyciągów na kilka tygodni wiosną, mniej więcej od połowy kwietnia do połowy czerwca, oraz ponownie jesienią od połowy października do początku grudnia, na coroczny przegląd techniczny. Przed podróżą w tych okresach warto sprawdzić stronę statusu wyciągów danego ośrodka, ponieważ zamknięta kolejka linowa może pokrzyżować plany na cały dzień.
Gdzie to pasuje w podróży po Szwajcarii
Dla osób planujących dłuższą pętlę koleją, Sion i Martigny naturalnie wpisują się między pobyt w Lozannie a wyprawę do Zermatt; ta sama linia Simplon przebiega też w pobliżu Montreux i Vevey oraz Gruyères dla tych, którzy chcą przedłużyć podróż na zachód wzdłuż Jeziora Genewskiego.
Wyjeżdżając bezpośrednio z Zurychu, trasa Glacier Express muska skraj tego regionu w drodze do Zermatt, a narciarze porównujący ośrodki powinni przeczytać Pilatus vs Rigi vs Titlis razem z przeglądem jednodniowych wycieczek narciarskich z Zurychu, zanim zdecydują, czy Verbier lub Crans-Montana przebijają bliższą opcję.
Przed rezerwacją warto sprawdzić, czy Swiss Travel Pass czy tańsza Half Fare Card lepiej pasuje do podróży skoncentrowanej na Valais, a także potwierdzić wymogi wjazdowe w przewodniku po wizach i ETIAS dla Szwajcarii, jeśli podróżujesz spoza strefy Schengen. Przewodnik szwajcarskie pociągi wyjaśnione opisuje, jak działają przesiadki w Lozannie i Visp, co ma tu większe znaczenie niż w przypadku większości bezpośrednich wycieczek jednodniowych z Zurychu.
Po szerszy wybór wycieczek jednodniowych z miasta zobacz wycieczki jednodniowe z Zurychu, a przy planowaniu długości pobytu ile dni w Zurychu oraz 7-dniowy plan podróży po Zurychu dają miejsce na dołączenie pętli po Valais, natomiast letni 5-dniowy plan alpejski z Zurychu jest bliższy tempu tego regionu. Osoby zastanawiające się, czy w ogóle się tu zatrzymać, powinny przeczytać Zermatt kontra opcje w pobliżu Zermatt oraz najlepszy czas na wizytę w Zurychu, by zobaczyć, jak sezony pośrednie wpływają na oba miasta i góry między nimi.


